Strefa rodzica

Aktualności

wróć
Jesienna Edycja - ep. 4 Podlesie Dębowe

Jesienna edycja 2013 w tym roku składała się z czterech zawodów. Ostatnie, finałowe zawodowy były również zawodami imieninowo-Andrzejkowymi. Jak co roku organizował je nasz kapitan sportowy i solenizant w jednej osobie – Andrzej Ciastoń.

 

 

Finałowe zawody rozegrano 17.11.13. Areną zmagań był doskonale znany tarnowskim wędkarzom zbiornik w Podlesiu Dębowym w pobliżu Żabna.

 

 

Jest to łowisko powstałe po eksploatacji piasku, średnia głębokość wynosi tutaj około 1,2 m. Dno jest piaszczyste i twarde. W czasach świetności tego zbiornika, jeszcze kilka lat temu, organizowano na nim zawody z cyklu Colmic Cup i Maver Cup. Zmiany dzierżawców, a co za tym idzie pomysłów na użytkowanie tej wody negatywnie wpłynęły na wędkarskie walory łowiska. Woda mimo, iż jest w dalszym ciągu bardzo rybna, w sezonie służy głównie rekreacji, tak więc zawody rozgrywane są tuta wyłącznie wiosną oraz jesienią. 

 

 

Zbiórka przed ostatnimi zawodami została wyznaczona na godzinę 8:00. Zawodników przywitał chłodny mglisty jesienny poranek. Na listę startową wpisało się 23 zawodników w tym 4 gości z Staszowa. Zanim przystąpiliśmy do losowania postanowiliśmy posprzątać brzeg w okolicy bazy zawodów. Niestety jeszcze nie wszyscy potrafią szanować porządek. Zbieranie kufli, puszek i butelek nie trwało to długo, a na pewno przyjemniej czuliśmy się na brzegu.

 

 

W między czasie serwowanano zawodnikom kawę, która pomogła otrząsnąć się z jesiennego spowolnienia.

 

 

Następnie nagrodzono Mariusza Drobota tytułem „Wędkarza Roku 2012”. Mariusz w ubiegłym roku zdobył Spławikowe Mistrzostwo Okręgu i zwyciężył w 2 z 3 zawodów pucharowych.

 

 

Zawodników podzielono na  3 sektory odpowiednio po 8, 8, 7 startujących. Po losowaniu przenieśliśmy się na stanowiska. Czas na przygotowanie nie był długi, wyniósił tylko 80 min. Jest to poniekąd związane z dość nietypową formułą ostatnich zawodów mianowicie rywalizujemy w systemie 2h wędkowania - 1h przerwy - 2h wędkowania. Jak widać na poniższych zdjęciach wszyscy "tryskaliśmy" energią w trakcie przygotowań.

 

 

 

Sygnał oznaczający rozpoczącie nęcenia przyszedł bardzo szybko.

 

 

 

W pierwszej połowie zawodów muszę przyznać, iż wędkowało się bardzo ciężko, niska temperatura, mgła i przeszywający wiatr dawała się we znaki zawodnikom.

 

 

Jeśli chodzi o ryby również współpracowały niemrawo. Zawodnicy odławiali pojedyncze okonki oraz  kiełbie, krótkimi batami oraz skrótem.

 

 

Pod pełną tyczką chyba nikt nie miał dobrych wyników zazwyczaj były to pojedyncze drobne płoteczki. Natomiast zawodnicy którzy zdecydowali się postawić na matchówki w pierwszej połowie zdobyli niezłą zaliczkę w postaci leszczyków, które dawały wyniki w granicy 1000-1500 punktów.

 

 

Po 120 min wędkowania rozległ się sygnał oznaczający przerwę na ciepły posiłek oraz coś i rozgrzewającego za zdrowie solenizanta.

 

 

Był to też czas wymiany uwag oraz dyskusji dotyczących taktyki na drugą połowę zawodów. Przerwa była dość ważnym taktycznie momentem, niektórzy zawodnicy zdecydowali się wówczas podać mocno sklejony towar licząc, iż po rozpoczęciu drugiej połowy będą mieć już ryby ustawione w łowisku.

 

Druga opcja zakładała ciężkie nęcenie tuz przed rozpoczęciem wedkowania.

 

 

Druga połowa była inna pod właściwie każdym względem. Po pierwsze wreszcie zrobiło się ciepło. Słońce zachęcało do zdjęcia czapek i rozkoszowania się piękną pogodą. Co ważne poprawa pogody szła w parze z poprawą brań. Wreszcie pokazały się płocie i to nie tylko pod matchem, ale również pod tyczkami oraz krótkimi batami.

 

 

Ryby łowili właściwie wszyscy, co prawda nie wszystkim udawało się selekcjonować płocie i leszcze wśród okoni oraz kiełbi.

 

 

 

Ostatecznie najlepsze wyniki osiągane w poszczególnych sektorach wynosiły około 3575g, 1870g, 2515g.

 

 

Kluczowa dla ostateczne wyniku była pierwsza połowa, kto zbudował przewagę w pierwszych dwóch godzinach obronił swoje miejsce. Klasyfikacja końcowa zawodów prezentuje sie następująco:

 

 

W poszczególnych sektorach jedynki przypadły: Dawidowi Ptakowi (I miejsce),

 

 

Antoniemu Murczkowi (II miejsce),

 

 

Pawłowi Nosalowi (III miejsce).

 

 

W generalnej klasyfikacji wzięto pod uwagę zawodników, którzy startowali w wszystkich czterech odsłonach JE 2013. W całym cyklu z zwyciężył Antoni Murczek notujący wynik 6 pkt. (2-1-2-1), drugie miejsce przypadło Grzegorzowi Faliszewskiemu 10 pkt. (1-5-2-2), a trzecie Dawidowi Ptakowi 11 pkt. (5-1-4-4).

 

 

Na koniec warto moim zdaniem wspomnieć onajwiększym pechowcu całej JE - Pawle Nosalu, który nie mógł uczestniczyć w zawodach na Komorowie, a osiągnięte wyniki 3-1-1 dawały duże szanse na zwycięstwo w całym cyklu.

Pewnie zastanawiacie się jak poszło mnie, otóż odnotowałem 3 miejsce w sektorze, bliżej opiszę swój start w sprawozdaniu oczami zawodnika, które ukarze się pod koniec tygodnia.

z wędkarskim pozdrowieniem                 
Mateusz Przebięda