Strefa rodzica

Aktualności

wróć
Jesienna Edycja - ep. 1 Tuchów

W tym roku sezon spławikowy w Okręgu PZW Tarnów oficjalnie skończył się 6 października, kiedy to rozegrano ostatnie zawody pucharowe jak co roku organizowane przez koło PZW Azoty Tarnów. Jednak dla wielu z nas (zawodników okręgu PZW Tarnów) nie po drodze jest zawieszenie wędki na kołku. Dlatego też, co roku po ostatnich zawodach pucharowych organizowana jest tzw. Jesienna Edycja (JE). JE ma postać GP z klasyfikacja końcową z wszystkich zawodów. Liczba imprez jest zmienna, zależy m.in. od pogody, niemniej jednak ostatnie zawody organizowane są zawsze w Andrzejki.

 

 

Pierwsze zawody JE odbyły się w tym roku 20 października w Tuchowie. Sam zbiornik znajduje się na obrzeżach miasta w dolinie rzeki Biała Tarnowska. Po drodze na łowisko możemy podziwiać m.in. Pasmo Brzanki (z najwyższym szczytem blisko 600 m), a przy dobrej widoczności Tatry. 

 

 

Zbiornik na którym odbyły się zawody ma powierzchnię około 1 ha, pod samą wodę można dojechać asfaltową jezdnią.

 

 

Na listę startową ostatecznie wpisało się 17 zawodników. Po losowaniu zdecydowaliśmy, iż wędkować będziemy na 3 brzegach zbiornika. 

 

 

Brzeg od strony drogi wyłączyliśmy ze względu na możliwe trudności operowania tyczką w pobliży szosy. Aby zaostrzyć rywalizację zawodników podzielono na 3 sektory odpowiednio po 6, 6, 5 osób. Po losowaniu okazało się, że trafiłem do sektora śmierci w którym każdy mógł wygrać z każdym. Rywalizować przyszło mi z Mariuszem Drobotem (ubiegłoroczny mistrz okręgu), Rafalem Bałutem (aktualny v-ce mistrz okręgu), Antkiem Mruczkiem (kilkukrotny mistrz i medalista mistrzostw okręgu), stawkę dopełnili Paweł Nosal (z którym walczyłem w tym roku o mistrzostwo naszego koła) i Maciej Wrobel. Trening, który odbyłem dzień wcześniej pokazał, iż zarówno pod tyczką jak i skrótem dominowała drobna płoć i pojedyncze niewielkie leszczyki. Średnie leszcze, które stanowią podstawowy przyłów w Tuchowie nie wykazywały chęci do współpracy. Wynik osiągnięty na treningu +4 kg wydał mi się satysfakcjonujący jak na tę porę roku. Nie kombinując za wiele, przygotowałem towar tak jak dzień wcześniej. Oparty został na paczce ziemi bełchatowskiej, paczce gliny argile i 0,5 kg zanęty G5.

 

 

 

Połowę gliny z ziemią odłożyłem w celu podania w niej 0,5 kg jokersa. We wstępnym nęceniu do wody trafiła cała zanęta oraz 0,25 kg jokera.

 

 

Wędkowanie rozpocząłem od 4m bata łowiąc przez 30 min kilkanaście płoci i leszczyków. Następnie przeszedłem na tyczkę gdzie w pierwszych trzech wyjazdach złowiłem dwa leszcze po 250 punktów, a trzeciego spiołem, przez pierwszą godzinę prowadziłem w sektorze. Jak się później okazało były to dobre złego początki. Niestety ilość brań drastycznie spadła nie pomagało donęcanie, zmiana zestawów, układów obciążenia, metody połowy. Do końca zawodów odławiałem pojedyncze ryby. Wynik na wadze pokazał 2540 punktów. Mój sektor wygrał z wynikiem 3845 punktów, łowiący obok mnie Rafał Bałut.

 

 

Okazało się iż Ci, którzy łowili na bogato osiągali najlepsze rezultaty. Ryby absolutnie nie dostosowały się schematu późno jesiennego słabego żerowania. Pewnie duża w tym zasługa pogody i temperatur sięgających około 15oC przez ostatni tydzień.

 

 

Jeśli chodzi o osiągnięte rezultaty pierwsze miejsce przypadło Grzegorzowi Faliszewskiego z wynikiem 5445 punktów.

 

 

Miejsce drugie zajął Rafał Bałut w wynikiem 3845 punktów.

 

 

Trzeci był Boduszek Wiesław z wynikiem 2620 punktów.

 

 

Ja uplasowałem się ostatecznie na 13 miejscu odnotowując najgorszy od dwóch lat wytęp w zawodach okręgowych.

 

 

Łowisko okazało się bardzo równe i rybne. Wrócimy tutaj jeszcze raz 10 listopada. Tymczasem kolejne zawody cyklu odbędą się 3 listopada na Komorowie, na które już dziś serdecznie zapraszam.

 

 

Na koniec w imieniu organizatorów chciałbym złożyć na ręce zarząd koła PZW Tuchów serdeczne podziękowania za udostępnienie łowiska oraz pomoc w organizacji.

 

z wędkarskim pozdrowieniem 
Mateusz Przebięda